Po każdym powrocie z Warszawy chcę jej co raz więcej! To jakieś takie magnetyzujące miasto, które przyciąga mnie do siebie i nie chce puścić. Uderza o chodnik moją głową i ma nadzieje, że na chwilę przestanę myśleć o biegu jaki mnie przytłacza w tym mieście. Zawsze kiedy tam jestem muszę gdzieś biec, bo albo zaraz się spóźnię, albo już jestem spóźniony. Nie mam w niej czasu, żeby się spokojnie usiąść i popatrzeć, pijąc filiżankę herbaty. Kiedyś to zmienię, na to też przyjdzie czas.
Warszawa jest pięknym, pełnym ludzi i życia miastem. Tam dzieje się wiele, a czasami nawet trochę więcej. Zaskakuje ona sama sobą, poznając ją i patrząc na nią.
Tak jakoś zebrało mi się pisanie, krótkie bo krótkie ale pisanie.
A teraz czas na gorącą herbatę w ten zimny, jesienny wieczór. Swoją drogą zastanawiałem się kiedy do Polski zamiast mokrej jesieni, zawita prawdziwa złota jesień? Taka jak z reklam!




O tak, Warszawa ma w sobie coś przyciągającego. Ostatni raz byłam w Wawie latem, a już po powrocie chciałam tam wracać :) .
OdpowiedzUsuńNie wiem jak w innych miastach, ale w Poznaniu na jesień nie można było narzekać (teraz jest już mokro i szaro) - cały październik był kolorowy.
No i miło, że wstawiłeś Makowieckiego! :)
Pozdrawiam