sobota, 3 listopada 2012

Toruń NIE jak codzień!

     Pobudka o 5:00, nie licząc drzemki 5 minutowej co jest już u mnie standardem od jakiegoś czasu. Ciepła herbata, prysznic i skusiłem się na kanapkę z nutellą, bo to było pod ręką. Nie miałem w sumie ochoty na jedzenie ale wiedziałem, że będę mógł coś zjeść dopiero za jakieś 3 godziny więc się skusiłem. Jest już 6:04 więc jak to zwykle Taranowski uświadamia sobie, że jest spóźniony i powinien już biec! Wsiada do auta prowadzonego przez prywatnego i najlepszego kierowcę pod słońcem i jedziemy! Toruniu strzeż się. 

    Około godziny ósmej wylądowaliśmy w Toronto, gdzie rozeszliśmy się każdy w swoją stronę. Bułka i mała woda w ręku jako śniadanie w luksusowej limuzynie zwanej tramwajem to nie najlepszy pomysł. Tramwaj zawiózł mnie do jaskini wysiłku zwanej dalej "Pure Fitness", w której zostawiam ostatnio cały stres. Od jakiegoś czasu mam ambicje prowadzić zdrowy tryb życia i postanowiłem chodzić na siłownię. Wchodzę, przebieram się, wskakuje na bieżnie i jak to zwykle bywa uświadamiam sobie, że zapomniałem przynieść na salę ręcznik więc wracam się po niego. Kilometr na bieżni zawsze pomaga mi się rozgrzać, to dobry początek treningu. Jest rano więc ludzi bardzo mało. Kilku pakerów, dwie sportsmenki po 30-tce a pomiędzy nimi JA! O kurwa! Co ja tu robię. Ale spoko, ćwiczę swoim rytmem tak jak mi kazał trener i konsekwentnie brnę do przodu. Brnę, brnę i brnę aż okazuje się, że już jest 11! Ponad 2 godziny zleciały jak z bicza trzasnął. Wylatuje z sali, prysznic, sauna, prysznic i biegiem na galerię. Najpierw płaszcz, który upatrzyłem w internecie okazuje się tragiczny ,więc mam ochotę zabić wszystkich otaczających mnie ludzi. Obchodzę całą galerię, wszystkie sklepy i nic, jak nie miałem nowego płaszcza tak nie mam nadal! Każdy następny sklep wkurza mnie coraz bardziej. O butach nie wspominając. Na szczęście uratowała mnie Asia! wchodzimy tu i tam i jest! Jest płaszcz, są buty i wracam do domu:)

 Dosyć zakupów na 5161564651618 lat. Moja miłość do zakupów umarła śmiercią naturalną i pozostawiła jedynie zamiłowanie do okularów. 






Płaszcz zakupiony w H&M tylko w kolorze brązowym. Nie ma w sieci zdjęcia produktu w tym kolorze.

czwartek, 1 listopada 2012

Dobry wieczór!

Od jakiegoś czasu nie mam na nic ochoty. Moje "obibowstwo" niczym ogromna przestrzeń wypełniona pustką z dnia na dzień powiększa się. Moje zaangażowanie do napisania pracy licencjackiej jest odwrotnie proporcjonalne do terminu, który nieubłaganie się zbliża. Z każdym dniem wmawiam sobie, że od jutra zacznę i tak przesuwam to co dzień. Wiadomo, że w końcu będę musiał się za to wziąć, ale z tym jeszcze dam sobie trochę czasu :)
Tymczasem aktualnie pijąc rozpuszczony magnez, słucham odkopanej z przed lat muzyki na laptopie i nie mogę przeżyć, że jest już ciemno! Godzina 19 a mi się chce już spać.
Pierwszy odcinek "Taranowski pyta" nie zrobił szału jednak spodobało się pewnym osobom więc na pewno powstanie nowy. Musze tylko wymyślić temat i do roboty. Postanowiłem poszerzyć go o własny komentarz na koniec filmiku. DOBRANOC

Ps. Kocham pkp i ich ceny biletów i powierzchnie miejsc w przedziale!









poniedziałek, 29 października 2012

Taranowski pyta odc. 1




Weekend w Toruniu i wszystko jasne! Tak jak obiecałem sobie, zero alkoholu tylko prawdziwa nauka! Pilne siedzenie na zajęciach, dużo śmiechu i NAUKI. No może nie do końca tak dużo nauki, aczkolwiek trochę jej było. Powinienem po ogarniać notatki ale mi się nie chcę więc wspominam tą wspaniałą Lasagne z Manekina :)

W trakcie zajęć wpadłem na pomysł, żeby napisać artykuł nt.księży pracujących w niedzielę! Oświeciło mnie więc muszę to napisać, tylko potrzebuje księdza.  Właśnie zrobiłem filmik odnośnie BASENU NARODOWEGO W WARSZAWIE. Zobaczymy czy cykl filmików "Taranowski pyta" przebiję się przez tłum youtuba. Pierwszy odcinek to tylko 4 osoby, ale mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się to bardziej rozwinąć. Nie mogłem się powstrzymać żeby nie zadać tego pytania. Polska jak zwykle dała ciała na całej linii i tylko możemy się wstydzić, no ale cóż chyba już taki  nasz los. Skoro jest gorące lato to trzeba dach zamknąć niech się ludzie kiszą, a jak pada deszcze to niech będzie otwarte i pływają, też tak uważam.


















środa, 17 października 2012

Piosenka z reklamy HP

Jakiś czas temu ukazała się nowa reklama marki HP. Jako, że jestem wielkim fanem muzyki filmowej, serialowej i reklamowej nie mogłem odpuścić sobie także tej!!! Szczerze mówiąc czasami jest tak, że piosenka w reklamie brzmi lepiej niż w oryginale i chyba tak jest też w tym przypadku!
Miłego słuchania:


niedziela, 14 października 2012

Sesja okładkowa nowej płyty zespołu Vervrax

Dawno już nie pamiętam takiego dnia jak dziś. Nie pamiętam kiedy ostatni raz wstałem w niedzielę o godzinie 6:40 a było to mega trudne, ale opłacało się! Od samego rana mieliśmy z Mielnikiem nadwyżkę emocji związanych z pewną kłódką:) Ale to już niech idzie w zapomnienie. Sesja zdjęciowa, która była zorganizowana w celu stworzenia okładki płyty zespołu Vervrax była mega wyczerpująca i mega satysfakcjonująca. Swoją drogą pierwszy raz byłem na sesji zdjęciowej i to nie mi robili zdjęcia! Nawet to polubiłem. 20 osób w białych t-shirt-ach, ustawionych w rzędach wyglądali czasem jak z rekalmy Nivea :D. A teraz czas wziąć się za montaż całej akcji, którą nagrałem kamerą. Już mam  małe ciśnie z tego powodu bo format nagrań to mod i nie mogę zrobić konwertu na avi ale spoko, dam rade jakoś.





piątek, 12 października 2012

Bonsoir!

Tak, tak mam jazdy z powodu braku pracy i postanowiłem uczyć się języka francuskiego. Przydało by się najpierw perfekcyjnie nauczyć angielskiego ale dobra mniejsza o to. Ciekawe na jak długo wystarczy mi zapału do tej nauki ale, ale jestem dobrej myśli. W końcu trzeba się rozwijać i czegoś uczyć. Tytuł posta przetłumaczyłem w translatorze, a obecnie moja nauka tego języka jest na tym etapie, że ściągam do niego program. Ale jestem dobrej myśli!
Kilka inspiracji na dzisiejszy wieczór skradzionych z internetu.











czwartek, 11 października 2012

środa, 10 października 2012

Warszawka

Po każdym powrocie z Warszawy chcę jej co raz więcej! To jakieś takie magnetyzujące miasto, które przyciąga mnie do siebie i nie chce puścić. Uderza o chodnik moją głową i ma nadzieje, że na chwilę przestanę myśleć o biegu jaki mnie przytłacza w tym mieście. Zawsze kiedy tam jestem muszę gdzieś biec, bo albo zaraz się spóźnię, albo już jestem spóźniony. Nie mam w niej czasu, żeby się spokojnie usiąść i popatrzeć, pijąc filiżankę herbaty. Kiedyś to zmienię, na to też przyjdzie czas.


Warszawa jest pięknym, pełnym ludzi i życia miastem. Tam dzieje się wiele, a czasami nawet trochę więcej. Zaskakuje ona sama sobą, poznając ją i patrząc na nią.
Tak jakoś zebrało mi się pisanie, krótkie bo krótkie ale pisanie.

A teraz czas na gorącą herbatę w ten zimny, jesienny wieczór. Swoją drogą zastanawiałem się kiedy do Polski zamiast mokrej jesieni, zawita prawdziwa złota jesień? Taka jak z reklam!





instagram #2 jesienna aura

No i masz! Koniec wakacji, czas zacząć chodzić na uczelnie... Z jednej strony spoko, a z drugiej nie chce mi się. Czas wrócić do książek, nauki, zdobywania nowych informacji. I czas zacząć poszukać sobie prace! Co będzie chyba najtrudniejsze;/
Po miesięcznej pauzie z życia czas wrócić do normalności, która nie chce chyba się ze mną spotkać. Przydała by mi się jakaś praca ale nie bardzo mogę ją znaleźć i czasami mam wrażenie, że tylko ja nie mogę jej znaleźć! Tak z chęcią powyzywał bym rano na budzik, że muszę już wstać i iść do pracy ale nie, nie mogę a wszystko przez to, że nie mam pracy. Wszyscy mają prace, znajomi, rodzina, nawet ta beznadziejna kelnerka, która podała mi ostatnio najbardziej spaloną tortille na całym świecie (po niżej umieszczę jej zdjęcie).
Tymczasem wracam do ...??? chyba obejrzę jeszcze jeden sezon chirurgów.
A poniżej kilka instagramów z tego miesiąca.